/Oczami Sary/
Stałam na chodniku cała zapłakana. Dan całował się z jakąś dziewczyną. Gdy "odkleili" się od siebie zobaczył mnie , zaczęłam uciekać , a on gonił mnie. Pobiegłam do parku. Myślałam, że go zgubiłam więc usiadłam na ławce i płakałam.Ktoś usiadł obok mnie. To on-Dan.
-To nie tak-powiedział
-A niby jak?-zapytałam
-To jest moja znajoma no i tak wyszło. Po co w ogóle szłaś do mnie?
-Ja chciałam ci powiedzieć , że się wyprowadzam i zostanę zupełnie sama , chciałam żebyś mnie wspierał-płakałam
-Co? Zostawisz mnie?
-Wiesz masz jeszcze "znajomą" , a z nami koniec! - płakałam i pobiegłam do domu.
Byłam już pod bramą od domu. Nagle ktoś złapał mnie za nadgarstek.
-Jak to z nami koniec?-zapytał
-Normalnie. Myślisz , że ci wybacze?
-Przepraszam-wyszeptał
-To nic nie da , zostaw mnie w spokoju- krzyknęłam
-Powiedz mi chociaż gdzie wyjeżdżasz
-Do Londynu ,żegnaj-powiedziałam i poszłam do domu.
/Oczami Dana /
Co ja zrobiłem?Teraz ją stracę. Muszę ją odzyskać , nie wiem jak , ale coś wymyślę. Może polecę do Londynu , jeszcze nie wiem.
/Oczami Sary/
Weszłam do domu.Była godzina 20.Poszłam wziąć prysznic.Ubrałam piżamę i poszłam spać.
/Następny dzień-rano/
Wstałam , popatrzyłam na zegarek była 8. Poszłam do łazienki ubrałam się i wymalowałam . Po chwili skojarzyłam , że dziś wyprowadzam się . Zeszłam na dół, rodzice już tam byli.Zjadłam śniadanie.
-O której jedziemy na lotnisko-zapytałam
-O 13 - powiedziała mama
Odeszłam od stołu i poszłam do salonu pooglądać telewizje.
-Sara jedziemy-zawołała mnie mama
-Idę-krzyknęłam
Gdy wyszłam z domu mama zamknęła drzwi, a tata pakował ostatnią walizkę do taksówki. Wsiedliśmy i po 30 minutach byliśmy na lotnisku.Chwilę później siedzieliśmy już w samolocie. Byłam zmęczona więc poszłam spać. Obudził mnie głos kobiety informujący o tym , że zaraz lądujemy.
/Godzinę później/
Byliśmy w drodze do mojego nowego domu. Wysiadłam z taksówki. Zobaczyłam...
super blog i rozdział
OdpowiedzUsuńomg boski po prostu boski
czekam na nexta i zaparaszam do mnie
http://kimberly--and--jack.blogspot.com/
licze na komenatrze one sa dla mnie bardzo ważne